• Wpisów: 5
  • Średnio co: 240 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 18:38
  • Licznik odwiedzin: 3 634 / 1442 dni
 
prohibido
 
No hejka <3
Niestety nie udało mi się wczoraj dodać tego rozdziału..Siostra do mnie przyjechała i chciałam spędzić z nią troszkę czasu :) Mam nadzieję, że mnie zrozumiecie <3

---------------------------------------------------------------------------------------------

- Violu...Skończyło się mleko i trzeba kupić pieluszki! - krzyczała Włoszka, będąc w kuchni
- Naprawdę? Przecież dopiero co robiłam zakupy. - odparłam wchodząc do pomieszczenia z siostrzyczką na rękach
- No popatrz, tyle je ta nasza mała chudzinka. - uśmiechnęła się i pogłaskała Naty po główce
- W sumie masz rację, jest wiecznie głodna. - zaczęłam się śmiać i przekazałam siostrę przyjaciółce - Trzeba będzie kupić też jakieś zupki.... - dodałam otwierając lodówkę, lecz czarnowłosa mi przerwała
- I jedzenie dla nas. Niestety Natalia nie jest tu jedyną osobą, która stale jest głodna.
- Yhym..- przytaknęłam i poszłam po torebkę - Fran, zostało mi mało pieniędzy. - powiedziałam przeglądając portfel, w ciągu tygodnia wydaję na siostrzyczkę ogromne sumy
- A starczy Ci na te zakupy? Jeśli nie, to ja zapłacę, przecież też tu mieszkam. - szczerze się uśmiechnęła
- Powinno starczyć, nie martw się. Ale jutro musimy iść do banku.
- Tak, tak..Ja też wypłacę pieniądze. A teraz weź Naty, ja pójdę po torebkę i wózek. - podała mi siostrę i wykonała czynności, o których wspomniała
Po pięciu minutach wyszłyśmy z domu i ruszyłyśmy do pobliskiego marketu. Oczywiście nie obyło się bez miliona spojrzeń na dwie gówniary z dzieckiem...Już nie raz zaczepiały nas kobiety i babcie, pytając ile mamy lat, czyje jest te dziecko i bla, bla, bla...Staram się zawsze zachować pokorę i nie palnąć czegoś głupiego, choć czasami trudno powstrzymać mi się od śmiechu. Kiedyś, jakiś mężczyzna spytał, czy ja i Francesca jesteśmy ze sobą! Naprawdę ludzka głupota zaczyna mnie przerażać. Zawsze, z każdym pytaniem zastanawia mnie to, jak bardzo obchodzi innych cudze życie. Przecież to mój problem, nie proszę nikogo o zbędne rady i marnowanie czasu...
- O czym tak myślisz? - spytała Fran, sprowadzając mnie na ziemię
- O niczym ważnym. - uśmiechnęłam się, w tym samym momencie wpadł na mnie jakiś brunet - Uważaj jak chodzisz idioto! - krzyknęłam zła, chłopak nie miał nawet zamiaru mnie przeprosić
- Ja mam uważać? To chyba nie moja wina, że chodzisz z głową w chmurach! - odkrzyczał i złapał mnie za nadgarstek, równocześnie przybliżając mnie do siebie - A na przyszłość uważaj na słowa, bo możesz ich gorzko pożałować malutka. - dziarsko się uśmiechnął, puścił mnie i odszedł pewnym krokiem
- Violka, co Ty wyrabiasz? Czy Ty w ogóle wiesz, kto to jest? - pytała przestraszona Włoszka
- A skąd mam wiedzieć? Jakiś niewychowany głupek! - odparłam obojętnie i ruszyłam przed siebie
- To Diego Hernandez. - zatrzymała mnie - To o nim ciągle gadają w telewizji. Napada na banki, porywa ludzi, handluje narkotykami! Może Ci teraz zrobić krzywdę. - zmartwiła się i złapała za głowę
- Przestań Fran! Niepotrzebnie panikujesz! Nawet nie zna mojego imienia, nie wie kim jestem, gdzie mieszkam...Nic mi nie grozi. - próbowałam uspokoić przyjaciółkę
- Nie wiesz do czego jest zdolny. Musimy teraz na siebie uważać, a zwłaszcza Ty! Nie będziesz wychodzić z domu, jasne?
- Nie przesadzaj! Mówię Ci, że jestem bezpieczna. Daj już spokój i chodź to tego sklepu, bo nawet na wieczór do niego nie zajdziemy. - wzięłam od niej wózek i poszłam jako pierwsza
Po godzinnych zakupach wróciłyśmy do domu. Szczerze? Delikatnie przejęłam się tym co mówiła Fran..Ten chłopak był naprawdę dziwny, taki zarozumiały i pewny siebie. Jakby myślał, że może zrobić wszystko. Wtedy, gdy złapał mnie za nadgarstek, lekko się przestraszyłam. I to, co mi wtedy powiedział..."Uważaj na słowa malutka."...To brzmiało jak groźba...
- Naty już śpi. - z rozmyśleń wyrwał mnie głos Włoszki, która weszła do mojego pokoju
- Dobrze, dziękuję. - wymusiłam uśmiech
- Wszystko okej? Jesteś na mnie zła? Przepraszam, ale ja bardzo się martwię, wiele słyszałam na jego temat, jest nieobliczalny! - usiadła obok mnie na łóżku
- Nie Fran, nie jestem zła. Po prostu się nim nie przejmuję. Nie jestem jedyną dziewczyną w Buenos Aires, szybko o mnie zapomni. - pogłaskałam ją po ramieniu, bo zauważyłam, że znów się niepokoi
- Na pewno? A jeśli mam rację? Może lepiej zostań jutro w domu, a ja wypłacę nam pieniądze. - nie dawała za wygraną, cała Fran
- Ehh..Gdzie się podziała ta pełna optymizmu i nastawiona pozytywnie do życia Francesca?
- Poszła z Diego. - zmarszczyła brwi, po czym zaczęłyśmy się śmiać
- Idź już spać, bo zaczynasz majaczyć. I lepiej się wyśpij, bo jutro rano trzeba iść do banku.
- Ale Ty zostajesz...
- Nie ma mowy, dobranoc. - uśmiechnęłam się i schowałam pod kołdrę, by w końcu przestała gadać
- Ohh...Dobranoc. - odpowiedziała i wyszła z pokoju
Rano obudził mnie dźwięk telefonu. Przeciągnęłam się, przetarłam oczy i spojrzałam na wyświetlacz. Dostałam smsa od nieznanego numeru. Szybko odblokowałam komórkę i przeczytałam treść wiadomości.
- "Dzień dobry malutka. Jak się spało? Chyba Cię trochę wczoraj wystraszyłem?"
Nie, nie...To nie może być prawda, czy ja jeszcze śpię? Skąd ten palant wziął mój numer!? Fran miała rację, ostrzegała mnie! Jaka ja jestem głupia, dlaczego zaczęłam wczoraj krzyczeć? Przecież to normalne, że ludzie się zamyślają i na siebie wpadają.
- Puk, puk Violu. - usłyszałam stukanie o drzwi
- Wejdź..Wejdź Fran. - odpowiedziałam chowając telefon i wymuszając uśmiech
- Jeszcze nie jesteś gotowa? Miałyśmy iść rano do banku. - powiedziała sadzając Natalię na łóżku
- Daj mi dwadzieścia minut, po prostu zaspałam. - odparłam i ucałowałam siostrzyczkę
- Dobrze, ja w tym czasie podgrzeję Ci naleśniki. - uśmiechnęła się i wyszła z pokoju
Okej Violka, weź się w garść, to tylko sms...Nic więcej, Diego już nie zrobi, on chce mnie yulko nastraszyc. Nie ma prawa mnie prześladować, na pewno wkrótce ta sprawa ucichnie...
Po namyśle wstałam z łóżka i podeszłam do szafy. Wyjęłam z niej niebieski sweterek i białe rurki, a do tego moje ulubione, szare koturny. Wzięłam wszystkie ubrania do ręki i poszłam do łazienki. Po dziesięciu minutach byłam gotowa i zeszłam na dół.
- Nareszcie jesteś. - uśmiechnęła się przyjaciółka - Zjedz śniadanie i idziemy.
- Nie jestem głodna, chodźmy od razu. - wsadziłam Naty do wózka i wyszłyśmy do banku
Całą drogę myślałam o smsie, który wysłał mi Diego. Jakoś nie mogłam przestać sie martwić. Te wszystkie napady, porwania, nartkotyki, o których mówiła mi Fran..Nie dawały mi spokoju. Cały czas miałam przed oczami wczorajsze wydarzenie. Widziałam bruneta, który po chwili znikał...
- Co jest Violu? Wyglądasz na zmartwioną, w ogóle się nie odzywasz. - spytała Fran, kiedy weszłśmy do banku
- Nic mi nie jest. Nie wyspałam się i trochę boli mnie głowa, to wszystko.
- Na pewno? Wiesz, że zawsze możesz powiedzieć mi, kiedy masz problem.
- Wiem, dziękuję. - przytuliłam ją i w tym samym momencie usłyszałam huk
Natychmiast oderwałam się od przyjaciółki i spojrzałam za siebie. Niemożliwe...To Diego...Diego właśnie napada na bank...Wyglądał tak..okropnie. Trzymał w ręku pistolet i głupio się uśmiechał. Bałam się, że zaraz zacznie nas wszystkich zabijać...W końcu dla niego to codzienność.
- Wszyscy na ziemie! - po chwili ciszy zaczął krzyczeć i zbliżać się do okienek - Zamknijcie się i udawajcie, że nic się nie dzieje. - znowu głupio się uśmiechnął i zbliżył pistolet do jednej z ekspedientek - Pakuj tu wszystkie pieniądze! - podał jej duży worek
- Fran...Gdzie...Gdzie jest wózek? - spytałam zaniepokojona, kiedy zauważyłam, że nie ma przy mnie mojej siostrzyczki
- O nie...Pewnie ktoś go popchnął. - szepnęła i zaczęła się rozglądać - Spójrz! Tam jest. - wskazała na drugi koniec pomieszczenia
- Pójdę po niego i przyprowadzę Naty. - cicho wstałam i zaczęłam powoli iść w stronę wózka
Byłam przerażona, jeszcze nigdy w życiu się tak nie bałam! W myślach błagałam, by tylko Diego się teraz nie odwrócił.
- Już dobrze kochanie. - szepnęłam i przytuliłam siostrę, kiedy dotarłam na miejsce
- Nie rozumiesz polecenia "Wszyscy na ziemie"? - spytał jeden z przyjaciół Diego, łapiąc mnie za rękę - Wiesz co? Może lepiej ja ją wezmę. - szybko zabrał ode mnie Naty
- Zostaw ją! - krzyknęłam z łzami w oczach, to sprawiło, że Diego natychmiast na mnie spojrzał
- Pakuj to szybciej. - powiedział do kobiety i zaczął iść w moją stronę - No proszę, znów się spotykamy. - zaczął sie śmiać i wziął moją zapłakaną siostrzyczkę na ręce - To Twoja...Córka? - spytał przypatrując się dziecku
- Nie...To...To moja siostra. - odpowiedziałam przestraszona
- A może tak...Zabiorę ją na małe wakacje? - uśmiechnął się i skierował w stronę wyjścia
- Nie, nie! Oddaj mi ją! Diego, oddaj mi moją siostrę! - krzyczałam cały czas płacząc, lecz byłam bezsilna
- Jeżeli ktokolwiek poinformuje policję o tym napadzie, to dziecko zginie. - Diego po raz ostatni krzyknął do ludzi, po czym po prostu zniknął
- Viola! - po chwili usłyszałam głos przyjaciółki
- On...On mi jej nie odda! On ją zabije Fran, zabije Naty! - mówiłam cały czas płacząc, wiedziałam, że nic nie mogę zrobić
- Nie zabije, nic jej nie zrobi...Jeszcze ja zobaczysz..Całą i zdrową.

tumblr_ndu9ugAVM91u204zho1_1280.png


---------------------------------------------------------------------------------------------

Wiecie co? Na początku podobał mi się ten rozdział...A teraz, po przeczytaniu go kilka razy, stwierdzam, że jest do dupy! Ehh... :(
Bardzo Was przepraszam...To pierwsze opowiadanie, a ja już je zepsułam :( Liczę jednak na to, że Was ono nie zniechęci i osobiście obiecuję, że kolejne napiszę najlepiej jak potrafię!! :( :*

Jeszcze mam dwie sprawy...
Jak widzicie postanowiłam pisać tytuły po polsku, głównie ze względu na Was hah :D I ogólnie zdałam sobie sprawę, że tak będzie lepiej i będziecie wiedzieli o co chodzi od razu, a nie przez tłumacza :D

Drugą sprawą jest kopiarstwo, o którym wspominałam wczoraj...Zdecydowałam, że będę podpisywać tylko avki, bo to one są jednak najważniejsze i zależy mi na tym, by nikt nie miał takich samych...A jeśli chodzi o zdjęcia do wpisu...To jedynie mogę poprosić Was o to, byście ich nie kopiowali...Ja naprawdę długo ich szukam i jest mi przykro, kiedy wchodzę na inne blogi i je widzę ;/

Dzisiaj bardzo się rozpisałam, więc nie dodam pytań, ale ma do Was prośbę - Zastanówcie się i napiszcie w komentarzu, kto pomoże Violi w odnalezieniu Diego i siostrzyczki, okej? To takie pytanko na dzisiaj :*

Pozdrawiam, trzymajcie się cieplutko <3
N♥ti

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego
  •  
     
    do dupy?
    hahahha, chyba żartujesz...
    jest pełen akcji, emocji... tak świetnie to opisałaś <3 masz talent
    ojej biedna viola i Naty :((((
    myślę, że pomoże jej zakładnik Diego, Damien, bo FGran byłaby zbyt oczywista...
     
  •  
     
    Jeju Nati  jaki super ! Nie mogę się doczekać  następnego ♥
     
  •  
     
    Kochana gdzie jesteś ? Gdzie są rozdziały ? My  tu czekamy :* !!
     
  •  
     
    Wiesz... Rozdział boski. Tylko jako fanka Dieletty proszę Violę o wyrozumiałość i niech będą ze soba.
     
  •  
     
    Jejusiuu. takie cudaśnee to :*
    Ja myślę, że w odnalezieniu Diego i siostrzyczki pomoże jej Fran :* ale to moje myli :*
    czekam na kolejny rozdział !
     
  •  
     
    wow *-*
    Czekam na drugi rozdział  :D
     
  •  
     
    OMG!!!
    Ten rozdział jest genialny, boski, świetny, mega, i jeszcze nie mogę wyjść z zachwytu <333
    Natalka co to ma znaczyć że jest do dupy????
    ja się pytam :)
    Bo to jest naprawdę naprawdę świetne <33
    No nie potrafie tego wyrazić słowami <33
    Pisałaś dużo opków, ale coś mi się wydaję, że ten jest chyba najlepszy (chociaż tamte były ojejku jakie mega *.*)
    Już się nie mogę doczekać nexta i wyczekuje go tak samo jak świat heheh ♥
    Tak więc twoja największa fanka domaga się szybko kolejnego rozdziału <333
    Mam nadzieję, że szybko się pojawi <333
    Przepraszam za tą lekture w komku ;)
    A i jeszcze musze napisać na twoje pytanie ;)
    Myśle że Fran :)
    Tak krótko ;)
    A co do kopiar to jest na prawdę okropne... człowiek sie stara a taka weźmie i skopiuje i ma ;/
    Chore...
    Tak wiec czekam <33
    KC ♥
    KC ♥
    KC ♥
     
  •  
     
    Awrr ✿

    Zajebista jesteś ✿✿
    Rodział booski ✿✿
     
  • awatar
     
     
    Tła,kody i wyglądy~t
    Genialny♥ nie oceniaj się tak surowy... :)
    Piszesz super i wiem jedno chcę przeczytać kolejny :*
     
  • awatar
     
     
    Amor Bravio ♥
    Chwilę...
    Czy ty właśnie napisałaś, że ten rozdział jest do dupy?? :s
    Myślisz?
    On jest najlepszy na świecie!! :)
    Taki długi, emocjonujący, pełen zamieszania!! :D
    DOSKONAŁY NATKA!!
    Dajesz czadu!! <33
    Czekam na next i może pomoże jej Alex? :*
     
  • awatar
     
     
    Diecesca ♡Love Story
    @Jedno uczucie ❤: Zgadzam się w 100 % ! Kobieto, do dupy? On jest świetny :) Podobał mi się moment jak Vilu okrzyczała Diego :D Czekam na next ;)
     
  •  
     
    Do dupy?  Ty chyba nie wiesz co mowisz! ! :*
    Genialny jest , bardzo bardzo mi sie spodobal aaaa *.* Diego taki dziarski :3 !! Uwielbiam go :D ciekawe co z ta siostra Violi, oby jej nic nie zrobili ! Fran tez taka mila  wgl :D
    Wszystko wyszlo genialnie <3
    Nie moge sie doczekac nastepnego rozdzialu ;3
    W odnalezieniu Diega i wgl pomoze jej Alex :)
     
  •  
     
    Jeju kochana to jej boskie :* !
    Ja cię udusze jak jeszcze raz powiesz że jest dupny!
    Co ci się nie podoba? Miejsce akcji, dialogi, wogóle cała fabułka opka jest prze,prze cudna! Pamietaj że ja zawsze będe czytać twoje opki, nigdy ci żaden nie wyszedł i wyjdzie jakiś "gorszy" . Wszystko jest idealnie przemyślane!
    Co do kopiarstwa zgadzam się z tb w stu procentach, avatary.. zdjęcia.. No ludzie są poprostu bezczelni! I dobrze że szystko podpisujesz!
    Uważam że Violi napewno pomoże Fran, na sto procent i.. może będzie jakaś trzecia osoba? :) Mam nadzieje że tak!
    Czekam na next'a dodawał szybciutko! <3
     
  •  
     
    Jaki boski opek ;) Nie mów tak jest cudowny! Tyle się wydarzyło! ;)
    Kocham twoje opowiadania! :*
    Aaa i ja myśle, że pomoże jej Damian raczej Alex :)